I’m taking my time

IMG_7313

Wiosna rozgościła się na drzewach i trawnikach, pozwalając słońcu opanować całkiem spory kawałek nieba. Usiadłam więc przy stole z otwartymi drzwiami na ogród – i chociaż nasz kawałek zieleni jest ledwo widoczny za stertami starych drzwi i mebli, i, nie oszukujmy się, przypomina bardziej puszczę póki co niż ogród – to  i tak wsłuchując się w dźwięki grających owadów i ptaków, co jakiś czas z akompaniamentem samochodów przejeżdżających z przodu naszego domu, czuję przenikający mnie spokój i nawet coś jest takiego w tym wszystkim, jakby wyjęte z jakiejś książki czy z filmu, że mogę się prawie poczuć jak pisarka (oczywiście, w rzeczywistości tak o sobie piszę, więc trudno to nazwać „pisarką”).

IMG_7298 IMG_7309

Chociaż, szczerze powiedziawszy, bycie pisarką nigdy jakoś nie stanowiło mojego największego marzenia, jeśli w ogóle można to sklasyfikować za marzenie z mojej strony. Pozostawię więc tą myśl doświadczonym.

IMG_7308

Tymczasem maj zza rogu wychyla się z całą garścią planów, chociaż kwiecień wcale nie było dużo gorszy. Poprzedni tydzień wydaje się jednym z najlepszych, które spędziłam do tej pory w tym roku, kto wie, może uda mi się niebawem napisać więcej na ten temat? Może jutro, ale dzisiaj będę się napawać tą chwilą, spędzoną w zaciszu naszego domu, po tym jak Pan B w biegu pojechał do pracy, a Mała A radośnie podskakując i trzymając w jednej ręce mleczyk, a w drugiej moją rękę, została odprowadzona do przedszkola. Już niewiele mi zostało z tych 3 godzin, które Ania tam spędzi.

Także zostawię Was z wczorajszym zdjęciem Ani zrobionym w parku w Needham Market, gdzie pojechałyśmy z odwiedzinami do rodzinki.

IMG_7244

Reklamy