Strona główna » Books » On loan

On loan

Do biblioteki po raz pierwszy zabrała Anię jej Grandma dobrych parę miesięcy temu, może już i nawet w okolicach roku.

Piszę Grandma, bo dla uproszczenia i rozróżnienia babć w rodzinie do babci angielskiej zawsze postanowiliśmy się odnosić jako Grandma, a do babci polskiej po prostu Babcia. Tak się okazało, że obydwie babcie mają niesamowite zamiłowanie do czytania książek, tylko że jedna babcia – Babcia – przy tym lubi je sobie kupować i, przeczytwaszy, gromadzić, a druga – Grandma – nie ma nic przeciwko kupowaniu książek co jakiś czas i jej zbiór książek jest równie pokaźny co i Babci, ale skupia się głównie na wypożyczaniu książek z biblioteki z powodu kosztów (ceny książek są jednak drogie, a dołączenie do biblioteki publicznej nie kosztuje nic) i malejącego z czasem miejsca na książki. 😉

I tak oto Mała A, która uwielbia nowe historie i opowieści, trafiła z Grandmą pewnego słonecznego dnia do wielkiego budynku z ogromnymi regałami przepełnionymi książkami i zaczęła swoją, mam nadzieję długą i szczęśliwą, przygodę z biblioteką. Przy pomocy Grandmy, która zaprowadziła Anię na dziecięcy dział z przeróżnymi kolorowymi książkami i pomogła w wyborze nowej lektury, Mała A wróciła z niewielką siatką opowiadań na następne parę tygodni, między innymi z We’re going on a bear hunt Where’s my teddy?, które stały się jej ulubionymi na dłuższy czas, a także z Pinkie mouse, where are you?, która z kolei mi bardzo przypadła do gustu. Reszta tytułów niestety mi uciekła, ponieważ Ania nie była nimi szczególnie zachwycona (głównie z powodu ich długości). Za to We’re going on a bear hunt tak się Małej A spodobało, że w święta Bożego Narodzenia dostaliśmy od Gwiazdki bilety na przedstawienie na podstawie tej książki do teatru w kwietniu, czyli już całkiem niedługo. Nie mogę się doczekać – będzie to pierwsze nasze rodzinne wyjście do teatru z Anią!

Dzisiaj do wyprawy „bibliotecznej” oprócz Małej A i Grandmy dołączyłam także i ja, i po spędzeniu wczesnego popołudnia buszując po olbrzymim sklepie Next w Martlesham (oczywiście skończyło się na kolejnych zakupach ubraniowych dla Ani, bo tam zawsze mają prześliczne ubranka dla dzieci), pojechałyśmy do jednej z mniejszych bibliotek publicznych w naszym mieście. Stamtąd Mała A wyszła z siedmioma książkami, w tym dwie z jej ulubionymi bohaterami: jedna z Charlie‚m i Lolą, których parę tytułów mamy w oryginalnej wersji angielskiej, parę w wersji polskiej, i dwa tytuły, które się pokrywają w obydwu wersjach językowych (żeby czuło się płynność w przygodach tej dwójki niezależnie od języka), a druga z małą myszką Maisy, którą Ania poznała z czterech krótkich książeczek sprezentowanych jej od prababci Henley Nan na trzecie urodziny.

Zobaczymy, czy i tym razem Ania wytypuje swoich faworytów. 🙂

IMG_5649 IMG_5652 IMG_5654 IMG_5673

Reklamy

One thought on “On loan

  1. Pingback: We are going on a bear hunt! | Tales of a Grumpy Monster

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s